Dobry fotograf, to skarb – wesele.
Bardzo lubię słyszeć od swoich kolegów fotografów na początku wesela, że mają już praktycznie cały materiał: jeszcze tylko parę przebitek z pierwszego tańca, parkietu, tortu, coś z oczepin – i gotowe. Ale czy na pewno te kilka elementów to wszystko, co warto uchwycić w ciągu tych 10 godzin? Przecież wesele to nie tylko tańce i oficjalne momenty. To także rozmowy gości, biesiadowanie przy wiejskim stole, spontaniczne wybuchy śmiechu, wzruszenia rodziców czy dzieciaki biegające między stołami. To właśnie te drobne momenty budują atmosferę i nadają reportażowi autentyczności. Może to moja „stara szkoła”, ale zawsze uważałem, że prawdziwa historia wesela tkwi w detalach, a nie tylko w głównych punktach harmonogramu.
