You are currently viewing Czy wiesz gdzie teraz jesteś? Jak to sprawdzić…?
Zadawaj sobie te pytanie co kilka minut, efekt Cię oszołomi....?

Czy wiesz gdzie teraz jesteś? Jak to sprawdzić…?

Przygotowując się do eventów, takich jak wesela, koncerty czy inne wydarzenia, często zdarzało mi się, że zamiast skupić się na pracy, moje myśli uciekały w zupełnie inne miejsca. Byłem albo w przeszłości, analizując, co mogłem zrobić inaczej, albo w przyszłości, martwiąc się, co mnie czeka. Ostatecznie było to bardzo męczące. Zrozumiałem, że tracę kontakt z chwilą obecną, z zadaniem, które mam przed sobą, i nie jestem w stanie działać na najwyższym poziomie, jakiego ode mnie oczekują klienci.

Z czasem wypracowałem prostą, ale niezwykle skuteczną metodę, która pomaga mi wracać do „tu i teraz”. Za każdym razem, gdy zauważam, że moje myśli zaczynają błądzić, zadaję sobie jedno kluczowe pytanie: „Gdzie teraz jestem?”. Patrzę wtedy na siebie z boku i widzę, że znowu zamiast skupić się na zadaniu, które mam przed sobą, wyobrażam sobie przyszłą rozmowę z klientem, w której tłumaczę się, dlaczego czegoś nie zrobiłem. Zadając to pytanie, przypominam sobie, że muszę wrócić do teraźniejszości, skupić się na tym, co jest teraz najważniejsze – czyli na jak najlepszym wykonaniu pracy, za którą mi zapłacono.

To samo pytanie zadaję sobie, gdy zauważam, że zamiast koncentrować się na rozwiązaniu problemu, skupiam się na samym problemie. Wówczas uświadamiam sobie, że to moje myśli zaczynają dryfować w niewłaściwym kierunku, i wracam do rzeczywistości, do miejsca, gdzie mogę faktycznie działać.

Ten prosty mechanizm powrotu do teraźniejszości pozwala mi wrócić do siebie, do swojego prawdziwego „ja”. Pomaga mi to nie tylko w pracy, ale i w codziennym życiu, zwłaszcza w sytuacjach, gdy ktoś ma inną wizję lub poglądy niż ja. Zamiast walczyć o swoje racje i dać się ponieść emocjom, zadaję sobie pytanie: „Gdzie teraz jestem?”. Dlaczego to, co mówi ta osoba, wywołuje u mnie złość lub frustrację? Przecież to tylko inne zdanie, być może wynikające z jej doświadczeń czy przekonań, które różnią się od moich.

W takiej chwili prowadzę wewnętrzny dialog, zastanawiając się, skąd u mnie biorą się takie myśli. Może to błędne przekonanie, które wpoiła mi telewizja, a może to coś, czego nauczyli mnie rodzice, ale już się zdezaktualizowało. Po takiej refleksji często zdaję sobie sprawę, że moje przekonania mogą być niesłuszne, lub były prawdziwe kiedyś, ale dziś już nie mają zastosowania. Taki dialog pozwala mi spuścić z siebie emocjonalne ciśnienie i jasno zrozumieć, gdzie teraz jestem.

Muszę przyznać, że taki proces nie zawsze jest łatwy. Na początku zajmował mi on całe dnie, zanim dotarłem do właściwych wniosków. Jednak po pewnym czasie, po wielu próbach i praktyce, wszystko odbywa się w ułamkach sekund. Kluczowe jest to, aby zrozumieć, że nie chodzi o całkowitą kontrolę nad myślami, ale o umiejętność szybkiego powrotu do teraźniejszości. To umiejętność, którą można wyćwiczyć i która staje się bezcennym narzędziem zarówno w pracy, jak i w życiu.

Mariusz Sieraj

Dodaj komentarz