Czasem rodzimy się i umieramy, myśląc, że jesteśmy tylko małym ziarenkiem piasku. Przemijamy, wierząc, że to wszystko, co mieści nasze istnienie – maleńki punkt w wielkiej pustyni życia. A co, jeśli powiedziałbym ci, że jesteś nie tylko tym ziarenkiem? Że jesteś także ziemią, która to ziarenko otacza, fundamentem, który podtrzymuje i daje życie?
Gdy zaczynasz dostrzegać siebie jako coś większego, pojawia się nowa świadomość. Czujesz, że twoje istnienie ma moc wspierania i podtrzymywania, że jesteś glebą, w której mogą zakiełkować nowe idee, emocje, relacje. Zaczynasz dostrzegać, że możesz stać się miejscem, w którym coś nowego się zrodzi. To poczucie daje ci siłę i poczucie sensu.
Ale nawet wtedy, gdy wydaje się, że to pełnia, można patrzeć jeszcze głębiej. W pewnym momencie zauważasz, że wewnątrz ciebie drzemie coś jeszcze – nasiono, pełne potencjału, gotowe do wzrostu. To coś więcej niż tylko fundament, to obietnica przemiany. Nasiono, które czeka, aż zostanie pielęgnowane, aż otrzyma przestrzeń do rozwoju. Stajesz się świadomym tego potencjału, zaczynasz go pielęgnować, dbać o to, by mógł się rozwijać.
Z czasem nasiono zaczyna kiełkować. Delikatnie przebija się przez ziemię i kieruje się ku światłu. Stajesz się rośliną, która wyciąga się w stronę słońca, zakorzenia się, czerpie energię z gleby. Doświadczasz życia w pełni – jesteś świadomy swoich korzeni, swojego miejsca w świecie, odczuwasz połączenie z otaczającym cię środowiskiem. Żyjesz, rozwijasz się, czujesz, że to jest właśnie twoje miejsce.
Ale podróż się nie kończy. Dostrzegasz, że na końcu łodygi pojawia się pąk, symbol potencjału, który może się jeszcze bardziej rozwinąć. Pąk czeka na rozkwit, na pełnię. Z czasem, gdy stajesz się gotowy, rozkwitasz jako kwiat – pełnia twojego istnienia staje się widoczna, żyjesz, emanujesz swoim pięknem, dzielisz się nim z innymi. Czujesz, że osiągnąłeś pełnię swojego rozwoju.
Ale świadomy obserwator zauważa coś więcej. Widzi, że kwiat potrzebuje czegoś więcej niż samego siebie – że istnieje cała struktura, która go wspiera. Dostrzegasz, że jesteś nie tylko kwiatem, ale także doniczką, która go podtrzymuje, ziemią, która go karmi, wodą, która go nawadnia, słońcem, które daje mu energię. Jesteś całością, pełnią, która obejmuje wszystkie elementy potrzebne do istnienia.
I na tym etapie, gdy wydaje się, że osiągnąłeś wszystko, zaczynasz dostrzegać jeszcze coś – że jesteś również źródłem, z którego wypływa woda, powietrzem, które otacza roślinę, przestrzenią, która daje jej miejsce do wzrostu. Jesteś wszystkim, co sprawia, że życie trwa. Przekraczasz kolejne granice, odkrywając, że nie jesteś tylko jednym z tych elementów – jesteś każdym z nich naraz.
Każdy z tych etapów, każda z tych przemian to nowy początek i nowy koniec. Ile takich początków i końców mamy w sobie? Tego nie wiemy, bo każdy nowy etap prowadzi do kolejnego, a każda nowa świadomość otwiera drzwi do dalszego zrozumienia. W ten sposób, będąc bacznym obserwatorem, odkrywając kolejne poziomy swojego istnienia, żyjesz wiecznie – bo nigdy nie przestajesz być częścią tej nieskończonej podróży.
Mariusz Sieraj
