You are currently viewing Weselne historie, które nigdy sie nie wydarzyły

Weselne historie, które nigdy sie nie wydarzyły

Często na weselach w rozmowach z ludźmi z branży, słyszę różne historie. A to że kiedyś , gdzieś pan młody się źle zachował, a to że panna młoda coś powiedziała nie tak, że ktoś komuś zrobił przykrość, że coś poszło nie tak. Tylko że gdy dopytuję, gdzie to się wydarzyło, to najczęściej słyszę: „a bo ktoś mówił”, „gdzieś, kiedyś, u znajomych”. I wtedy zastanawiam się: po co w ogóle to opowiadać, skoro nie widzieliśmy tego na własne oczy i nie wiemy, czy to w ogóle prawda?

Z takich opowieści rodzą się potem dziwne przekazy, które nie mają żadnego sensu, nic nie wnoszą, nie pomagają w naszej pracy. To, że ktoś coś powiedział, to jeszcze nie znaczy, że tak było. A ludzie lubią dodać coś od siebie, trochę podkoloryzować, dodać dramatyzmu – tylko że to czasem idzie w zupełnie niepotrzebną stronę.

Sam kiedyś, w rozmowach z parami młodymi, zdarzało mi się rzucić jakąś historię. Niby zabawną niby z życia wziętą. Ale dziś myślę, że większość z nich mogła być tylko powielanym mitem. Nie wiadomo skąd nie wiadomo po co. Może po to, żeby się pochwalić, że coś się widziało? Że jest się doświadczonym? Tylko jaki to ma sens?

Dziś wolę mówić tylko to, czego jestem pewien. A jeśli coś opowiadam i podkoloryzuje, to po to, żeby naprawdę komuś pomóc – nie po to, żeby coś powiedzieć dla samego gadania.

🔍 Zanim coś powiesz, zapytaj siebie:

Czy to jest prawda?
Czy jestem pewien, że to, co mówię, chce powiedzieć wydarzyło się naprawdę? Czy widziałem to na własne oczy, wiem to z pierwszej ręki? A może tylko słyszałem coś od kogoś i sam nie wiem, czy to prawdziwe?

Czy to, co mówię, jest dobre?
Czy wypowiadane słowa wnoszą coś wartościowego – czy dają komuś wsparcie, są życzliwe, budujące, pomocne? A może to tylko niepotrzebny komentarz, który nie wnosi nic poza plotką lub oceną?

Czy to komuś pomoże?
Czy ta informacja może coś wyjaśnić, ułatwić, przestrzec, zainspirować? A może to tylko coś, co ma wywołać reakcję, ale nic za sobą nie niesie?

Jeśli nie – może lepiej po prostu zostawić to dla siebie.

Mariusz Sieraj

Dodaj komentarz