Coraz częściej słyszę to pytanie od Par Młodych: „Panie Mariuszu, trochę nam się zmieniła liczba gości…”. Mnie to nie zaskakuje. Organizatorów – bardzo często tak. Dlatego w takich momentach zazwyczaj daję z siebie jeszcze więcej, żeby każdy, kto jest na sali poczuł, że naprawdę warto było to wesele zorganizować i w nim uczestniczyć.
Wracając jednak do samego tematu. Z mojego doświadczenia wynika, że na mniejszą liczbę gości nie składa się jeden konkretny powód, ale raczej kilka zmian, które nałożyły się na siebie w ostatnich latach. Widzę to wyraźnie przynajmniej na Warmii i Mazurach – w Olsztynie, Bartoszycach, czy Giżycku gdzie min prowadzę wesela jako Dj i Wodzirej.
Pierwszą i najbardziej oczywistą przyczyną są koszty. Wesele stało się dużo droższe – nie tylko dla Pary Młodej, ale również dla gości. Dojazd, nocleg, strój, koperta. Dla wielu osób udział w weselu, to dziś realne obciążenie finansowe. Część zaproszonych musi po prostu podjąć decyzję, na które wydarzenia mogą sobie pozwolić, a z których zrezygnować.
Druga sprawa to zmiana podejścia do relacji. Na wesela coraz rzadziej chcą przyjeżdżać dalecy kuzyni, znajomi rodziców czy osoby, z którymi kontakt urwał się lata temu. Nie czują już, że „muszą” tam być, więc odmawiają bez większych emocji, czy poczucia obowiązku.
Zauważalna jest też zmiana stylu życia oraz podziały w rodzinach, szczególnie widoczne w ostatnich latach w szczególności mówię o spawach związanych z polityką, kościołem ogólnie podejściem do życia. Relacje przez to stały się bardziej kruche, a wspólne spotkania nie są już tak oczywiste jak kiedyś, bo raczej wolimy spotykać się z ludźmi o podobnych poglądach zamiłowaniach itp…
Jest jeszcze jeden aspekt o którym rzadko się mówi, a który bardzo wyraźnie widzę z perspektywy osoby prowadzącej wesele. Wesele przestało być jedyną okazją do zabawy, relaksu..itp. Kiedyś było jedną z niewielu możliwości wyjścia z domu, spotkania większej grupy ludzi czy wyjazdu gdzieś dalej. Dziś ludzie mają znacznie więcej alternatyw – wyjazdy, koncerty, wczasy za granicą, inne formy spędzania czasu. Wesele stało się wyborem, a nie jedyną opcją.
To wszystko sprawia, że wesela są mniejsze. Ale to wcale nie znaczy, że są gorsze. Wręcz przeciwnie. Z mojego doświadczenia wynika, że mniejsza liczba gości bardzo często oznacza lepszą atmosferę. Jest więcej luzu, więcej rozmów i mniej presji. Goście czują się zaproszeni, a nie tylko „wpisani na listę”.
Zmienia się skala, ale sens zostaje ten sam. Wesele nadal jest świętem – tylko coraz częściej szytym na miarę, a nie według starego schematu.
Mariusz Sieraj
