You are currently viewing Disko polo – Czy to jest warte mojego spokoju?
Bo spokój to coś więcej niż stan ducha – to świadomy wybór

Disko polo – Czy to jest warte mojego spokoju?

Podczas jednego z wesel, po pierwszym bloku tanecznym chciałem zrobić sobie kawę. Podszedłem do ekspresu, a wtedy jeden z gości z absolutną powagą zapytał: – Czy oprócz disco polo mam coś jeszcze w repertuarze? Najpierw myślałem, że mnie krew zaleje. Przez chwilę miałem ochotę wylać całą kawę na tego człowieka bo zdałem sobie sprawę, że nie potrzebuję już jej, gdyż wystarczająco podniósł mi ciśnienie w moim organizmie.

Ale w tej samej sekundzie coś mnie tknęło. Może ten człowiek naprawdę nie słyszał pierwszego bloku, w którym nie zagrałem ani jednej piosenki disco polo. Może był w toalecie, gdzie zza ściany dochodził jedynie dudniący bas, który w jego głowie automatycznie skojarzył się z tym gatunkiem. A może – jak daltoniści nie rozróżniają kolorów – ten typ ludzi po prostu nie odróżnia gatunków muzycznych i dla niego wszystko brzmi jak disco polo? A może gość zwyczajnie tak ma, że musi coś palnąć, żeby zwrócić na siebie uwagę. I wtedy odpuściłem.

Zamiast się wkurzać, spojrzałem na niego spokojnie i odpowiedziałem: – Nie wiem, jak mam rozumieć pana pytanie, bo jeszcze ani jednej piosenki z tego nurtu nie puściłem. Bardzo proszę o rozwinięcie swojej myśli. Gość spojrzał na mnie przez sekundę, machnął ręką i rzucił: – Aaa, nie, tak tylko pytam… I poszedł. Wariat, pomyślałem i też w spokoju się oddaliłem.

Ale wtedy uświadomiłem sobie coś ważnego – ile razy wcześniej w podobnych sytuacjach reagowałem zupełnie niepotrzebnie?

Ile razy dałem się wciągnąć w niepotrzebne emocje?

Stojąc w korku, kiedy i tak nie miałem wpływu na sytuację. Wkurzając się, że pada deszcz, jakbym mógł to zmienić.
Złoszcząc się na głupie komentarze ludzi, którzy tak naprawdę nie mieli nic do powiedzenia. Teraz już nawet nie sprawdzam pogody przed wyjazdem na wesele. Po prostu – jak pada, to pada. Tak widocznie musi być. A ja wiem, że moim zadaniem jest zagrać najlepiej, jak potrafię – bez względu na pogodę, okoliczności i cudze komentarze.

Czy to naprawdę warte mojego spokoju?

Każdego dnia mamy wybór – możemy się denerwować, irytować, przejmować rzeczami, na które nie mamy wpływu… albo możemy je po prostu puścić i iść dalej. Nie każdy komentarz wymaga odpowiedzi. Nie każdy absurdalny tekst zasługuje na naszą reakcję.
Nie każda sytuacja jest warta naszego spokoju. Bo spokój to coś więcej niż stan ducha – to świadomy wybór, który podejmujemy każdego dnia.

I jeśli coś nie wpływa na nasze życie, jeśli nie zmienia niczego poza chwilowym podniesieniem ciśnienia – to może lepiej po prostu pozwolić temu odejść? Bo życie to nie seria małych bitew, które musimy wygrać. Życie to sztuka wybierania tego, co naprawdę ma znaczenie.

A jeśli możemy wybrać spokój – to czemu by tego nie zrobić?

Mariusz Sieraj

Dodaj komentarz