You are currently viewing Polska odpadła z mistrzostw Europy – Dlaczego nie powinniśmy czuć się zawiedzeni?

Polska odpadła z mistrzostw Europy – Dlaczego nie powinniśmy czuć się zawiedzeni?

Polska odpadła z mistrzostw Europy, co dla wielu kibiców jest powodem do smutku i rozczarowania. Jednak warto spojrzeć na tę sytuację z innej perspektywy. W końcu to nie my graliśmy na boisku, a jedynie wspieraliśmy naszą reprezentację z trybun lub przed telewizorami. Przeżywanie negatywnych emocji takich jak smutek, żal czy pretensje obniża naszą energię i samopoczucie. Dlatego nie warto wracać do przeszłości i analizować tego, co już się wydarzyło. Skupmy się na teraźniejszości i na naszych własnych sprawach.

Piłkarze, którzy reprezentują nasz kraj, otrzymują swoje wynagrodzenie niezależnie od wyniku meczu. Dlaczego więc mielibyśmy tracić naszą energię i nerwy na coś, na co nie mamy wpływu? Ja osobiście zawsze oglądam mecze jako widowisko, bez nadmiernego zaangażowania emocjonalnego w wynik. Dzięki temu mogę cieszyć się każdą chwilą spędzoną na oglądaniu piłki nożnej, niezależnie od tego, kto wygra.

Podziwiam grę polskich piłkarzy, ale również doceniam umiejętności zawodników z innych krajów. Akceptuję każdy wynik meczu, co sprawia, że nie wprawia mnie on ani w przesadną euforię, ani w głębokie rozczarowanie. Oczywiście, byłoby miło, gdyby nasza reprezentacja grała lepiej, ale jeśli tak się nie dzieje, to jest to ich problem, a nie mój. Zrobiłem, co mogłem – wspierałem ich z całego serca, ale na tym moje zaangażowanie się kończy.

Moja uwaga i energia są najcenniejszymi zasobami, jakie posiadam. Dlatego nie poświęcam ich na rzeczy, na które nie mam wpływu. Cieszę się każdą chwilą i każdym meczem, bez względu na wynik. Do następnego meczu!

Zachęcam wszystkich kibiców do przyjęcia podobnego podejścia. Zamiast tracić energię na negatywne emocje, skupmy się na cieszeniu się grą i wspieraniu naszej drużyny w sposób, który nie wpływa negatywnie na nasze samopoczucie. W końcu sport ma przynosić radość, a nie smutek.

Do zobaczenia przy następnym meczu!

Mariusz Sieraj

Dodaj komentarz