You are currently viewing Rusza sezon weselny. Będzie krótszy, droższy – ale wciąż się kręci

Rusza sezon weselny. Będzie krótszy, droższy – ale wciąż się kręci

Po świętach wielkanocnych sezon weselny powoli będzie startował na dobre. Mówię „powoli”, bo kiedyś to ruszał z kopyta – od razu z pierwszym dniem świąt. Dziś jest inaczej. Przez ostatnie lata zauważyłem, że porządne tempo wesel zaczyna sie w czerwcu.

Dlaczego tak? Powodów jest kilka. Przede wszystkim coraz mniej osób bierze ślub, a ci, którzy się decydują, wolą to zrobić w cieplejszych miesiącach. Sezon, który kiedyś trwał 7 miesięcy, dziś śmiało można skrócić do czterech: czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień. I w sumie to nawet dobrze – po co się spieszyć, skoro można zrobić wesele w dłuższy dzień. Ale prawda jest też taka, że coraz więcej ludzi w ogóle rezygnuje z wesel. Po co się żenić, wydawać pieniądze, skoro – nie oszukujmy się – rozwodów w Polsce jest coraz więcej. Według danych GUS za 2023 rok, na 100 zawartych małżeństw przypada już średnio 35 rozwodów. W niektórych województwach nawet więcej.

Po drugie – organizując wesele za wszystko się przepłaca. A za DJ-a to już na pewno (śmiech). Ale tak to zostało wymyślone: w weekend płacisz podwójnie, bo Ty się bawisz, a ktoś inny pracuje. A jak wypadniesz w tzw. sezonie, to czasem nawet razy trzy. I wiele osób myśli sobie: „Trochę szkoda tej kasy” i szczerze – mają rację.

Z drugiej strony – jest też ta część społeczeństwa, która idzie na całość. Jak robić wesele, to porządne, z pompą i bez oszczędzania. I ja takich ludzi branża szanuję, bo dzięki nim mogę „uczciwie” zarobić.

A że wesel będzie coraz mniej, to i ceny będą rosnąć – bo branża będzie chciała swoje zarobić. Taka prawda. U mnie na całe szczęście co do zasady działam odmiennie lubię najpierw dowiedzieć się gdzie, kiedy, ile osób, dlaczego i dostosować cenę, tak żebym nie był stratny. Zdarzało mi sie też grać za darmo na weselach lub naprawdę obniżyć praktycznie do kosztów, bo wierzę, że dobro zawsze wraca. Nie ukrywam też, że obniżam swoje ceny, ale mam też swoje wytyczne, czyli coraz częściej żeby to było osiem godzin a nie jedenaście i zawsze można wypracować jakiś wspólny konsensus.

Poza tym u mnie nawet po sezonie zdarzają sie wesela w grudniu, styczniu, lutym, czy w tym roku także w marcu. Nie boję się też zagrać urodzin, jubileuszy, imprez firmowych, choć to nie są aż tak dobrze płatne imprezy jak wesela. Grunt żeby było na rachunki, te które miały być o płowe tańsze, a są jakby o polowe droższe widzę.

A jeśli ktoś jeszcze się zastanawia, czy mam wolną jakąś sobotę w 2025, to przypominam – mam jeszcze na przykład 12 lipca 2025 – choć miałem juz dwie umowy na ten termin, ale chyba pary zmądrzały i wesela nie będzie, więc zapraszam!

Podsumowując, wesele to nie obowiązek. Można je zrobić – albo nie. Można je zrobić z klasą, skromnie, hucznie albo tylko symbolicznie. Ale jeśli już się na nie decydujesz – to niech będzie po Twojemu. A ja chętnie pomogę, zagram, poprowadzę i zadbam o to, żebyś wspominał ten dzień z uśmiechem. Nawet jeśli zrobimy to w sezonie… skróconym.

Mariusz Sieraj

Dodaj komentarz