W mojej pracy jako Dj-a i wodzireja, niejednokrotnie spotykam się z narzekaniem ze strony innych usługodawców. Słyszę wtedy, że dzień jest trudny, że pogoda nie dopisuje, że posiłki są serwowane z opóźnieniem, a wszystko wydaje się być nie takie, jak powinno. W takich chwilach staram się zawsze przypominać sobie i innym, że nie jesteśmy na weselu po to, aby oceniać, czy wszystko jest idealne, ale po to, by jak najlepiej wykonać swoje obowiązki. To, jak poradzimy sobie z trudnościami, może decydować o tym, czy całe wydarzenie będzie udane.
Wesela i inne imprezy to sytuacje, które często są nieprzewidywalne. Trzeba być na bieżąco z tym, co się dzieje, i umiejętnie reagować na zmieniające się okoliczności. Jeśli podczas pracy zbyt dużo uwagi poświęcamy na myślenie o problemach, zamiast na ich rozwiązywaniu, ryzykujemy, że nasze działania nie będą efektywne. Trudne warunki to nie powód, by zrezygnować z naszych zobowiązań, ale raczej wyzwanie, które wymaga od nas kreatywności i elastyczności.
Często zdarza mi się podsłuchać gości, jak wiele rzeczy na weselu im się nie podoba. Jakby byli zaproszeni tylko po to, by dostrzegać same negatywy. Prawda jest taka, że wesela i inne uroczystości rodzinne nie są organizowane po to, aby każdy detal spełniał nasze indywidualne oczekiwania. Jesteśmy tam, by się bawić, spotkać z rodziną, porozmawiać, poznać nowych ludzi, a przede wszystkim, aby dać swoje wsparcie i akceptację nowożeńcom w tym ważnym dla nich dniu.
Jeśli jednak zauważasz, że wszystko urąga Twojej godności, że jesteś niezadowolony z przebiegu uroczystości, może lepiej po obiedzie podziękować gospodarzom i z kulturą osobistą opuścić uroczystość. Zamiast krytykować, warto zachować serdeczność i okazać szacunek dla wysiłku, jaki para młoda włożyła w przygotowanie tego dnia. Pamiętajmy, że to oni są najważniejsi w tym dniu, a nasze wsparcie i pozytywna obecność mogą uczynić ten dzień jeszcze bardziej wyjątkowym.
Podobnie jest w życiu codziennym. Decydujemy się na coś, a później żałujemy, mówiąc: „Gdybym wiedział wcześniej, to bym się nie zdecydował”. Jednak już się zdecydowaliśmy, więc najlepiej skupić się na tym, jak możemy zrobić to najlepiej, jak potrafimy. Zamiast się irytować, lepiej podejść do sprawy z otwartym umysłem i zastanowić się, jak można wyciągnąć z danej sytuacji to, co najlepsze. Taka postawa pomoże nam nie tylko lepiej radzić sobie z obecnymi wyzwaniami, ale także przygotuje nas na przyszłość, ucząc, jak unikać podobnych sytuacji lub jak się do nich lepiej przygotować.
Ważne jest, aby w trudnych momentach nie tracić energii na narzekanie, ale skupić się na tym, co możemy zrobić, by poprawić sytuację. Każde doświadczenie, nawet te najbardziej wymagające, to okazja do nauki i rozwoju. Zamiast ulegać frustracji, warto podejść do problemów z pozytywnym nastawieniem i szukać rozwiązań, które pozwolą nam wyjść z sytuacji obronną ręką.
Na przykład w pracy, gdy napotykamy trudne zadanie, warto rozważyć, jak możemy podzielić je na mniejsze, łatwiejsze do wykonania etapy. W relacjach międzyludzkich, zamiast skupiać się na błędach drugiej osoby, lepiej poszukać wspólnego języka i kompromisów, które pomogą rozwiązać konflikt. W kwestiach zdrowia, zamiast martwić się o choroby, warto skupić się na działaniach, które mogą poprawić nasze samopoczucie, takich jak zdrowa dieta czy regularna aktywność fizyczna.
Podsumowując, koncentrowanie się na rozwiązaniach zamiast na problemach to klucz do efektywnego działania i osiągania sukcesów zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Takie podejście pozwala nam utrzymać pozytywne nastawienie, a także pomaga lepiej radzić sobie z wyzwaniami, które napotykamy na swojej drodze. Każda trudność to lekcja, która może nas wzmocnić i przygotować na przyszłe, jeszcze większe wyzwania.
Mariusz Sieraj
